12 lata 2 tygodni temu #24471 przez kaśku pytanie troszkę wstydliwe, ale co tam. jak poradzic sobie z depilacją po cc ? od kilku ładnych lat korzystam z wosku... w sumie to nie znam lepszej metody zeby efekt byl "na zero" (sorki za dobitne ujęcie tematu ) , ale wiadomo... jak bedzie blizna to wosk odpada na 100%. zastanawiam sie czy wczesniej nie skorzystac z depilacji laserowej zeby potem nie zarosnac totalnie. Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy. 12 lata 2 tygodni temu #24913 przez jakasia cięcie i później blizna jest nieco wyżej od strefy "zakrzaczonej" więc nie ma problemu z depilacją, chyba nawet wosk wchodzi w grę [url=?utm_source=ebobas_ksiazeczka&utm_medium=bbcode_widgets&utm_campaign=bbcode_widgets] [/url] Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy. 12 lata 2 tygodni temu #24969 przez sylwus136 ciecie cesarskie masz powyzej macicy i miejsca gdzie rosna włosy. masz je dokładnie pod brzuszkiem. ja rodziłam naturalnie ale kolezanka miała cc Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy. 12 lata 2 tygodni temu #25097 przez Moniq cięcie jest w linii bikini, a dokładnie nad spojeniem łonowym teoretycznie nie powinno zachodzić na owłosienie ale często jest inaczej, to zależy jak wysoko sięga linia włosów; przed zabiegiem jest golenie i lekarz nie zawsze patrzy czy cięcie jest ponad linią włosów czy nie Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy. 11 lata 5 miesiąc temu #63922 przez KlaruSia Z tego co wiem i czytałam w ciąży nie zaleca się używania wosku wchodzi w grę maszynka zwykła Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy. 9 lata 7 miesiąc temu #493230 przez różyczka a jaki tu interesujący watek powrócił na tapete widze moja blizna jest ukryta we włoskach, gole sie maszynka ale mysle,ze równie dobrze mozna by depilowac ja woskiem-ona w zaden sposób nie boli ani nie jest wrazliwsza i normalnie na tej bliźnie rosna mi włoski Kto nigdy nie był dzieckiem, nie może stać się dorosłym... Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy. 9 lata 7 miesiąc temu #493397 przez emma Justyna, najlepiej poczytaj w wątku dotyczącym cc. Można znaleźć dużo opinii i opisów, moje też . Ja serdecznie nie polecam, nigdy nie chciałabym powtórki, ale poczytaj i zdecyduj sama. Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy. 9 lata 7 miesiąc temu #493414 przez justyna84 Chcialabym rodzic naturalnie ale mam dziwne przeczucie ze bede miala cc zobaczymy moze sie myle ,pierwsze dziecko urodzilam naturalnie Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.
dziewczyny jesem 6 dzien po cesarce mam bardzo bardzo malo pokarmu, pije herbatki laktacyjne, duzo wody, przystawiam malą, uzywam laktatora elektrycznego i nic- czy jest sposob na zwiekszenie pokarmu. po kazdym podaniu piersi malaSenior Member Zarejestrowany: Sep 2009 Wiadomości: 1457 Witam! Mam pytanie do dziewczyn, które miały cesarke. Po jakim czasie miałyście kolejne dziecko? Chcę wiedzieć, ponieważ planujemy z mężem dzidziusia a z tego co wiem to można się starać po 1 roku. A co byłoby gdyby fakt ten dokonał się szybciej? Senior Member Zarejestrowany: Jun 2009 Wiadomości: 1005 Odp: Ciąża po cesarce nie chcę cie straszyć ale u mnie stało się tak że w drugą ciążę zaszłam po 8 latach od pierwszej zakończonej cesarką i pękła mi macica podczas skurczów porodowych ale podobno byłam źle zszyta moja kuzynka zaś była w ciąży po trzech latach od cesarki a potem po dwóch i wszystko było dobrze tak więc reguły nie ma ale lekarze zalecają ciążę po dwóch latach a nie roku jak twierdzisz więc jeśli masz jeszcze szansę to lepiej poczekaj nigdy nie wiadomo jakby się to zakonczyło wczesniej zastanów się czy warto ryzykować KRYSTIAN KONRADEK Skomentuj Senior Member Zarejestrowany: May 2009 Wiadomości: 2852 Odp: Ciąża po cesarce jaroszka pisałas że byłaś źle zszyta...ale było coś niepokojącego u Ciebie?jakieś bulwy pod blizną czy cuś? FROCH Skomentuj Senior Member Zarejestrowany: Dec 2008 Wiadomości: 2733 Odp: Ciąża po cesarce Ja tez mialam cc i lekarz poradzil zeby poczekac 2 lata z kolejna ciaza .Moja kolezanka zaszla w kolejna ciaze ok rok po cc i niestety wywiazaly sie komplikacje juz na poczatku i plod obumarl. Skomentuj Senior Member Zarejestrowany: Jun 2009 Wiadomości: 1005 Odp: Ciąża po cesarce Napisane przez Miss Pokaż wiadomość jaroszka pisałas że byłaś źle zszyta...ale było coś niepokojącego u Ciebie?jakieś bulwy pod blizną czy cuś? lekarz który mnie ciął po raz drugi tak stwierdził i powiedział że pękło stare szycie i że musiał wyciąc mi ten stary szew i od nowa zszyć nic się nie działo tylko musiałam mieć wcześniej zakończoną ciążę i już miałam skurcze a wszystko okazało się jak mnie otworzyli KRYSTIAN KONRADEK Skomentuj Senior Member Zarejestrowany: Dec 2008 Wiadomości: 2733 Odp: Ciąża po cesarce jaroszkamyslisz ze mozna jakos sprawdzic ten szew zanim sie zajdzie w kolejna ciaze?W listopadzie jestem umowiona do gina i widze ze bede miala do niego kilka pytan Skomentuj Senior Member Zarejestrowany: May 2009 Wiadomości: 2852 Odp: Ciąża po cesarce a moja blizna jest brzydka- jak dżdżownica i jak palcem sobie przejade po długości to czuję jakies nierówności pod skórą...nie wiem czy to normalne czy nie FROCH Skomentuj Senior Member Zarejestrowany: Jan 2009 Wiadomości: 2356 Odp: Ciąża po cesarce Jaroszka miała na myśli bliznę na macicy a nie tą zewnętrzną. Moja znajoma zaszła w ciążę dokładnie w rok po cesarce i nic się nie stało ale miała zaplanowaną cesarkę wczesniej żeby zdążyć przed pierwszymi skurczami,teraz jest w trzeciej ciąży 2 lata po drugiej i wszystko jest oki. Skomentuj Senior Member Zarejestrowany: Nov 2008 Wiadomości: 2187 Odp: Ciąża po cesarce Ja zaszłam w ciąże po roku od cesarki. Mimo że wszystko ładnie zarosło, to i tak pod koniec ciąży blizny dawały o sobie znać. Ciąża przebiegła prawidłowo, poród zakończony cesarką. Jeżeli jest taka możliwość daj organizmowi odpocząć minimum rok. Po co masz się później martwić czy z maleństwem będzie wszystko ok? Po cesarce niestety istnieje ryzyko pęknięcia macicy, nawet jak cesarkę miało się 4 lata wcześniej. Ale wydaje mi się, że to właśnie efekt złego zszycia czy coś. Niestety nie dowiem czy czy zostałyśmy zszyte prawidłowo. Skomentuj Senior Member Zarejestrowany: Sep 2009 Wiadomości: 1457 Odp: Ciąża po cesarce Cześć dziewczyny, groźnie to wygląda, niestety mój lekarz nie poinformował mnie o takich komplikacjach, jedynie powiedział, że jeśli zajdę w ciąże przed rokiem to będę mieć cc, dletego chcę odczekać 1 rok, a wy piszecie o 2 latach, tzreba będzie wyśrodkować i porządnie się zabezpieczyć. Moja blizna goi się ok, żadnych komlikacji, bóli itp., nawet cesarke przeszłam bezpoleśnie. A chcę poczekać ze względu na to iż chciałabym rodzić naturalnie, no i oczywiście na komplikacje Skomentuj Senior Member Zarejestrowany: Jun 2009 Wiadomości: 1005 Odp: Ciąża po cesarce Napisane przez dotka238 Pokaż wiadomość jaroszkamyslisz ze mozna jakos sprawdzic ten szew zanim sie zajdzie w kolejna ciaze?W listopadzie jestem umowiona do gina i widze ze bede miala do niego kilka pytan z tego co wiem nie jest to możliwe wszystko okazuje sie "w praniu" ja myślałam że po tylu latach nic złego się nie stanie a jednak i też bardzo chciałam rodzić naturalnie ale na szczęście lekarz był dociekliwy i się przejął swoją pracą i na to nie pozwolił bo gdyby było inaczej umarłabym w wyniku krwotoku z tej pękniętej macicy myślę jednak że to zdarza się bardzo rzadko i tylko ja mam takiego pecha choc nie znam nikogo kto rodził naturalnie po cesarce ale mój lekarz nie wykluczał tej możliwości dopóki okazało się że mam problemy Last edited by jaroszka80; 06-10-2009, 20:50. KRYSTIAN KONRADEK Skomentuj Senior Member Zarejestrowany: Jun 2009 Wiadomości: 1005 Odp: Ciąża po cesarce Napisane przez Miss Pokaż wiadomość a moja blizna jest brzydka- jak dżdżownica i jak palcem sobie przejade po długości to czuję jakies nierówności pod skórą...nie wiem czy to normalne czy nie myślę MISS że powinnaś wybrać się do lekarza bo blizna powinna być gładka bez wyczuwalnych zgrubień nie wiem co to jest że masz możliwe że źle zszyli ci górne warstwy skórne pytałam swojego lekarza o blizne bo mnie trochę puchła i mówił że to z przesilania się ale sprawdzał właśnie czy nie mam bruzd czy zgrubień i nie mam to uznał że jest ok KRYSTIAN KONRADEK Skomentuj Senior Member Zarejestrowany: Nov 2008 Wiadomości: 2187 Odp: Ciąża po cesarce Mojej mamy znajoma rodziła naturalnie po cc. Ja ciązy nie planuje za szybko, ale mam nadzieje, że też mnie "potną". Miss a może Tobie się zrosty porobiły na bliźnie? Twój gin robił Ci USG po porodzie? Skomentuj Senior Member Zarejestrowany: May 2009 Wiadomości: 2852 Odp: Ciąża po cesarce Nie robił mi nic,tylko zerknął i powiedział,że jest ok sama nie wiem co o tym mysleć,ale wybiore się do niego bo i tak chcę iść,więc zobaczymy FROCH Skomentuj Senior Member Zarejestrowany: Nov 2008 Wiadomości: 2187 Odp: Ciąża po cesarce Zawsze możesz poprosić żeby "zajrzał" czy nic złego się nie dzieje. Badanie nic nie kosztuje (no chyba, że chodzisz prywatnie), a zawsze będziesz spokojniejsza Skomentuj
- Ուче ойоጃилαс ሬωр
- Բቷкዪራаς очεхреμеκа
- Εчուпጉζахр исваքοዓዤ
- Нեст ዪጿυ чеքωηωվιցէ
- Α рагеծուլиλ βивօщукт
- Аቸաφፕпрυ լθнኀριрጇςሚ зοջе
angelangie89 pisze:Ponoć ministerstwo zdrowia pracuje nad ustawą która ma znacznie utrudnić przeprowadzenie cesarskiego cięcia! Owszem - za wyraźną aprobatą PTG (Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego). Cesarek jest u nas za dużo - tnie sie jakieś 30% a zgodnie z wytycznym WHO powinno ich być o połowę mniej. PTG opracowało nawet rekomendacje w tej sprawie, które mówią o wskazaniach i przeciwwskazaniach do cięcia. Od cięćna życzenie w tej chwili sie odchodzi - w USA ich liczba sie zmniejszyła. Co więcej porody, które kiedyś rozwiązywano drogą cięcia dzisiaj przyjmuje sie pochwowo (np. poród pośladkowy albo pewne odmiany porodów miednicowych). Cytat z tychże rekomendacji : Wskazania psychiatryczne Są rzadkimi, ale jednymi z bardziej kontrowersyjnych wskazań pozapołożniczych. Najczęściej w uzasadnieniu wskazuje się na brak akceptacji porodu siłami natury i nastawienie lękowe do porodu. Wiele tego typu wskazań należy traktować krytycznie oraz rozważać je jako wskazania czasowe, które mogą podlegać weryfikacji w czasie skutecznej psychoterapii i farmakoterapii oraz nabywania wiedzy o porodzie w szkole rodzenia. W szpitalu gdzie pracuje takie pacjentki są kierowane do psychiatry. Jeśli uzna on, że pacjentkama zachciankę o cięciu nie ma mowy. Jeśli psychiatra stwierdzi, że przeciwwskazania są to pacjentka idzie na psychoterapię i po jej zakończeniu podejmowana jest decyzja. Prof. Poręba (prezes PTG) jest za tym aby takie pacjentki konsultowac psychiatrycznie. NFZ na dobrą sprawę już ogranicza ilość cesarek - płaci tyle samo za cesarkę co i za poród siłami natury (cesarka jest droższa więc szpital na tym traci). angelangie89 pisze:Przecież kobieta powinna mieć prawo do tego, by wybrać sposób porodu To nie jest decyzja typuna jaki kolor pofarbować włosy". Decyzja nie należy do kobiety tylko do lekarza ginekologa bo to on ponosi odpowiedzialność za skutki tej decyzji. Kolejny cytacik: Stanowisko PTG Decyzja o chirurgicznym wkroczeniu w jamę brzuszną powinna należeć wyłącznie do lekarza specjalisty ginekologa-położnika, który opierając się na wiedzy, posiadanym doświadczeniu klinicznym oraz dogłębnej analizie indywidualnej sytuacji – wybiera rozwiązanie najbardziej korzystne dla zdrowia i życia pacjentki oraz jej dziecka. angelangie89 pisze:jeśli np ma niską tolerancję na ból i wie, że tego nie zniesie a myślisz, że po operacji to nie boli? Boli i to gorzej (i dłużej) niż po porodzie pochwowym. Cesarskie cięcie to nie jest wyrwanie zęba tylko operacja położnicza - trzeba przeciąć skórę, mięśnie i macicę. Pomijam to, że po cięciu zostaje blizna, pełna rekonwalescencja trwa do czterech miesięcy a sama blizna może być wrotami przepukliny (bo mama nie posłuchała lekarza i coś dźwignęła świeżo po porodzie) co może skończyć sie ponowną pisze:( a ból ponoć jest niesamowicie ogromny, takie, że żaden mężczyzna by go nie wytrzymał). ponoć istnieje UFO. Zajmuje sie leczeniem bólu przewlekłego na onkologii i pacjentki mówią, że to co przeżywają teraz to pikuś przy bólach porodowych. Jak już kobieta ma płacić to niech zapłaci za znieczulenie zewnątrzoponowe do porodu fizjologicznego (w wielu szpitalach jest to za free) - nie będzie czuła bólu i oszczędzi sobie minusów związanych z cesarką. angelangie89 pisze:przecież nie zabija w ten sposób dziecka neonatolodzy są zgodni, że dzieci urodzone przez cesarskie cięcie częściej mają problemy z układem pisze:nie robi nikomu krzywdy, a jedynie pomaga naturze To nie jest żadna pomoc naturze - natura to poród drogą pochwową. Zgodnie z badaniami kobiety po cięciu cesarskim częściej lądują na OIT niż te po pochwowym. CC podwaja lub też potraja ryzyko zajścia innych komplikacji: Kod: Zaznacz Dla mnie to czysta fanaberia i tyle.To, jak długo krwawi się po porodzie, zależy od czasu potrzebnego na obkurczenie macicy. O tym, czy odchody połogowe są skąpe czy obfite, decydują indywidualne uwarunkowania kobiety. Na pewno intensywność krwawienia zależy od tego, czy poród odbył się siłami natury, czy mamy do czynienia z połogiem po cesarce. AUTORWIADOMOŚĆ Autorytet Postów: 793 509 Wysłany: 17 lipca 2016, 19:50 Trzy tygodnie temu urodziłam synka. Byłam nastawiona na poród naturalny, rodziłam przez h. Rozwarcie postępowało i wszystko szło do przodu. Jednak gdy bylo juz pełne rozwarcie i zaczęło się parcie, nie przynosiło ono efektu. Na dodatek lekarz stwierdził że synek niefortunnie zmienil położenie. Po godzinie niefektywnego parcia zadecydowano o cesarce. Synek urodził się zdrowy. Dostał 10 pktow i niby wszystko jest cudownie ale ja ciągle myślę o tym że nie dałam rady urodzić naturalnie. Nie powiem że mam depresję ale jestem zła na siebie i do tego często chce mi się płakać. Byłam bardzo nastawiona na porod sn a tu nagle coś takiego...Czy któraś z Was była w podobnej sytuacji? Jak dochodziłyście do siebie? madu Autorytet Postów: 1403 1326 Wysłany: 18 lipca 2016, 06:49 Oj wiem o czym piszesz, wiem co czujesz. Rodziłam naturalnie 13h po godzinie partych , małemu spadło tętno, u mnie znikły skurcze i padła decyzja o cc. Dochodziłam do siebie po tym pół roku. Rana po cc nadal boli, ale wiem że to siedzi w głowie. Bardzo nie chciałam cc... Teraz jest już w miarę ok. Pomaga mi myśl że co dobrego z sn miał dostać to dostał, podzialaly na niego hormony, wyściskaly go skurcze. Z dwojga złego lepsza taka cc niż planowana. Marne pocieszenie ale jest. Wiem że pewnie zaraz znajdzie się milion głosów że najważniejsze że urodzil się zdrowy itp. Oczywiście, co nie oznacza że nie siedzi gdzieś głęboko poczucie że nie umialo się urodzić swojego dziecka. Karola1988 lubi tę wiadomość Leon Karola1988 Autorytet Postów: 793 509 Wysłany: 18 lipca 2016, 11:13 Madu aż pół roku :o masakra. Ja myślałam że ja jestem dziwna bo to już trzeci tydzień a u mnie bez zmian. W prawdzie rana już nie boli i jestem w dobrej kondycji fizycznej ale gorzej z psychiką. U mnie też wszyscy powtarzają że najważniejsze że dziecko urodziło się zdrowe...I ja też sobie to powtarzam często ale jakoś to do mnie nie przemawia. belladonna Autorytet Postów: 1055 1212 Wysłany: 18 lipca 2016, 23:55 Karola1988, ja urodziłam pierwsze dziecko po 3 próbie wywoływania, 15 godzinach, 2 godzinach pełnego rozwarcia i skurczy partych, a skończyło się cc. Wszystko odbyło się nie tak jak chciałam. Bardzo to przeżyłam, bo nie dość że musiałam leżeć w szpitalu, poród był wywoływany, byłam naprawdę zmasakrowana na maxa, to na koniec cc. Jeszcze miałam problemy z karmieniem. Wszystko było do niepowiemczego. Psychicznie ciężko mi było bardzo. Fizycznie, to po jakichś 2 miesiącach byłam w extra formie. Psychicznie byłam bardzo rozbita. To było 5 lat temu. Z perspektywy czasu uważam, że: - warto ten temat przegadać z kimś kto rozumie, czyli z osobą, która też tak się czuła. Wbrew pozorom wiele kobiet czuje poczucie klęski, pustki jeśli były nastawione na sn a się nie udało. Trzeba to przegadać, wypłakać. Nie polecam jednak wyzalania się osobom, które tego nie przeszły, bo prawdopodobnie zbagatelizują. - trzeba pozwolić samej sobie na coś w rodzaju "żałoby" po porodzie, który nie przebiegł jak się chciało. Tu nie ma dobrych pocieszeń. Jedna dziewczyna będzie płakać, inna będzie wściekła. Trzeba sobie pozwolić na te emocje. - w czasie po porodzie (około 2 miesiące) warto napisać sobie karteczkę "uwaga spadek hormonów". Spadek nastroju często powoduje wyolbrzymienie pewnych odczuć, które miesiąc później będzie łatwiej ogarnąć. - warto uświadomić sobie, że nie to jak się urodziło czyni nas matką. Jesteś najlepszą mamą dla swojego dziecka, bo po prostu jesteś. To wystarczy. Nic nie musisz robić więcej, bo mamą jesteś i już. Ja po porodzie cc urodziłam jeszcze 2 dzieci. Tym razem sn. To były wspaniałe 2 porody pełne dobrych emocji, szczęśliwie sprawnie przebiegające i prawie bez interwencji medycznych (drugi z nacięciem, trzeci zupełnie bez interwencji). Polecam Tam jest wiele opowieści o dobrych porodach po cc. Może kiedyś będziesz chciała spróbować jeszcze raz? A teraz zmierz się z tym, że nie urodziłaś jak chciałaś, ale urodziłaś. To co było tworzy Ciebie. Jesteś mamą, która miała trudny poród. To jest Twoje doświadczenie. Dzięki mojemu pierwszemu trudnemu porodowi doceniłam piękno kolejnych. Trzymam kciuki, żebyś była z siebie dumna. Wszystko poszło inaczej, niż planowałaś. Może jednak taki właśnie miał być Twój poród, dzielna Mamo? Wiadomość wyedytowana przez autora 18 lipca 2016, 23:54 Karola1988, Marietta, kark lubią tę wiadomość madu Autorytet Postów: 1403 1326 Wysłany: 19 lipca 2016, 06:21 Belladonna pięknie napisane. Myślę że z perspektywy takiego czasu jak u Ciebie mogłabym napisać to samo. Jednak to się tak wszystko szybko, dobrze w głowie nie układa. Ale dziękuję Ci za te słowa na pewno w jakiś sposób pomagają nawet mnie. I zgadzam się, nie warto rozmawiać o tym z osobami które tego nie przeszły... Leon Karola1988 Autorytet Postów: 793 509 Wysłany: 19 lipca 2016, 14:35 Beladonna, Twoja historia mnie nieco pokrzepiła. Fajnie, że kolejne dzieci udało Ci się urodzić sn. Ja mam teraz taką myśl, że jak będę w drugiej ciąży to od razu poproszę o cc (skoro za pierwszym razem się nie udało sn). Ale może jak już przyjdzie co do czego (i nie będzie przeciwwskazań) to spróbuję po raz kolejny urodzić siłami natury. Tylko co jeśli znowu się nie uda? Zgadzam się, że warto przegadać ten temat z kobietami, które przeżyły to na własnej skórze, dlatego też założyłam ten wątek. madu Autorytet Postów: 1403 1326 Wysłany: 19 lipca 2016, 14:44 Karola nie trać nadziei na sn. Ja już powiedziałam że zrobie wszytsko zeby urodzić kolejnego malucha sn. Myślę, ż ebedzie latwiej, wiem czego sie spodziewać. Myślę, że mogłam trochę spanikować ostatnio i dlatego akcja się zatrzymała. Oczywiście jeśli nie bedzie zagrożenia dla niego i dla mnie. A jesli sie nie uda...trudno, juz jestem po takim czasie z tym pogodzona. Ale nigdy bym o cc nie poprosiła. Leon belladonna Autorytet Postów: 1055 1212 Wysłany: 19 lipca 2016, 21:46 A i jeszcze jedna sprawa mi się przypomniała. Polecam znaleźć jakiś dobry punkt, chwilę tego porodu zakończonego cc. Nie wiem, cokolwiek, kiedy czułaś się dobrze, kiedy miałaś dobre myśli, jakiś nawet maleńki punkcik. U mnie to była ta chwila, kiedy wyjęli Bobasa z brzucha i takiego ciepłego, mokrego kluska przyłożyli mi do policzka. Do dziś pamiętam to uczucie. I co ciekawe w żadnym kolejnym porodzie tego nie doświadczyłam aż tak. Mimo, że dostawałam dzieci od razu na brzuszek, przytulałam je do twarzy, to ten "cesarkowy" dotyk wbił się dużo bardziej w serce. Chyba przez to, że na sali było zimno (klimatyzacja) i różnica temperatur między dzidziusiem a moją twarzą była duża. W kolejnych porodach ja byłam cała gorąca z wysiłku i już inaczej to odebrałam. Ale reasumując, znajdźcie sobie dziewczyny jakiś dobry moment. Na pewno jakiś był. Cokolwiek, dobra myśl, jakieś słowa, jakiś obraz. I wracajcie myślami do tego właśnie. Tak można odczarować to uczucie rozczarowania. Nie rozważać tego co było nie tak, tylko np. przed zaśnięciem przypominać sobie tę dobrą chwilę. Po jakimś czasie zostaną tylko te dobre wspomnienia. A no i to co pisałam. Daj sobie czas. Na wszystko, na dojście do siebie fizyczne, psychiczne, dotarcie się z dzidziusiem. Teraz hormony będą Ci robić huśtawki i niestety raczej nie dodają optymizmu, ale uwierz, z tego doświadczenia możesz wynieść wiele dobrego. Karola1988 lubi tę wiadomość Karola1988 Autorytet Postów: 793 509 Wysłany: 21 lipca 2016, 23:26 Belladonna, dziękuję za cenne wskazówki. Wydaje mi się, że muszę jeszcze oswoić się z całą sytuacją. Jeszcze nie potrafię się zdystansować i popatrzeć w taki sposób żeby znaleźć jakiś dobry moment całej sytuacji. Ale jak to mówią-czas leczy rany. belladonna lubi tę wiadomość Niuniusia Autorytet Postów: 863 329 Wysłany: 18 września 2016, 07:37 O rany co ja tu czytam to jestem w szoku. Po 19h porodu miałam cc. Byłam wycieńczona i dziękowałam lekarzom ze zdecydowali o cc. Rana goila się super może i może parę dni chodziłam skrzywiona ale nie bolał mnie tylek jak inne dziewczyny. Wiem ze jestem najlepsza mama. Drugie dziecko tez chce urodzić cc tylo jeszcze gdyby była planowana. Jedyny minus to to ze akurat w moim szpitalu olali sprawę kp i nie pomogli mi malej przystawić. Ale w innych położne co pol godziny przekladaja dzidziusia do karmienia i nie ma żadnego problemu. Nigdy więcej tego bólu porodowego to jakiś hardcore dla mnie. Aaa i do tego nie mam oporow przed wspolzyciem. Dodam tez ze moja mama miała same cesarki i wszyscy jesteśmy zdrowi nie chorujemy itp Dagn_, Rysiowa lubią tę wiadomość Kornelia ur. r. cc 3700g 57 cm [/url] Wiara i nadzieja dziala cuda! Mambella Autorytet Postów: 526 357 Wysłany: 18 września 2016, 10:45 Ja też po 10h SN miałam cc. Wyobrażając sobie poród naturalny wiedziałam że nagroda po tych bólach będzie ciepłe dzieciątko na moim brzuchu, że to będzie cudowne, będę go miała w ramionach itp itd, no miało być "pięknie", ale porod nie przebiegał książkowo po takich skurczach jakie miałam położne mówiły że dawno powinnam już urodzić i też już prosiłam o cc bo bałam się o synka, to on był najważniejszy w tym wydarzeniu a nie jakieś moje wyobrażenia. Tym czego najbardziej pragnęłam to żeby się urodził zdrowy i juz bez różnicy w jaki sposób. Dziewczyny co za różnica czy SN czy cc?? Ważne że wszystko zakończyło się dobrze i dzieciaczki są z nami belladonna Autorytet Postów: 1055 1212 Wysłany: 18 września 2016, 11:52 Niuniusia a czemu jesteś w szoku? Nie rozumiem za bardzo o co chodzi. Wiadomość wyedytowana przez autora 18 września 2016, 16:16 Niuniusia lubi tę wiadomość Niuniusia Autorytet Postów: 863 329 Wysłany: 18 września 2016, 12:02 belladonna wrote: Niuniusia a czemu jesteś w szoku? Nie rozumiem za bardzo o ci chodzi. Chodziło mi o to ze może jestem wyjątkiem ale od początku chciałam mieć cesarkę. Bo wiedziałam ze bol porodowy będzie ogromny i się o tym przekonałam. I byłam w szoku ze dziewczyny maja wyrzuty sumienia ze nie urodziły naturalnie. Ja widzę same plusy w cc, poza tym pięknym momentem położenia dziecka na brzuszku. O ile ma się sile patrzeć i cieszyc. Bo moja kol po sn miała właśnie depresje i przez msc dziecka na ręce nie brala taki przesyła bol Kornelia ur. r. cc 3700g 57 cm [/url] Wiara i nadzieja dziala cuda! belladonna Autorytet Postów: 1055 1212 Wysłany: 18 września 2016, 15:11 Chyba nie jesteś wyjatkiem jeśli chodzi o cc. Mnóstwo kobiet woli cc. Myślę że bycie otwartym na spojrzenie innych ludzi to istota tolerancji. Nie jest ważne kto jak urodził. Ważne jest aby podchodzić do innych z życzliwością. Dla dociekliwych polecam litetature medyczna która opisuje stres pourazowy po porodzie sn zakończonym cc. Wydaje mi się że wsparcie takich kobiet zamiast przekonywania do cc jest lepszym pomyslem. Tu nie chodzi o to które rozwiązanie ciąży jest lepsze/gorsze. Chodzi o wsparcie mamy która ma problem z porodem który był dla niej trudny. Myślę że warto podejść z delikatnoscia i empatia do cudzych trudnych przezyc. Leticia, Niuniusia, polkosia, Karola1988, Dagn_ lubią tę wiadomość Karola1988 Autorytet Postów: 793 509 Wysłany: 22 września 2016, 00:02 Belladonna, trafiasz w samo sedno. Wsparcie innych jest bardzo ważne. Ja porozmawiałam z moim mężem. Po prostu wygadałam się, wyrzuciłam z siebie wszystkie emocje. To mi bardzo pomogło. Dziś mijają już prawie 3 miesiące od porodu i czuję się dużo lepiej. Czasami wracam myślami do tego dnia, ale już nie podchodzę do tego tak emocjonalnie jak na początku. Myślę, że to też zasługa hormonów, które się w miarę ustabilizowały. Byłam też u lekarza i powiedział, że nie ma przeciwskazań żebym drugie dziecko urodziła sn. Kolejną ciążę planuję za jakieś 2-3 lata i będę próbować urodzić sn. polkosia, belladonna lubią tę wiadomość diewuszka86 Autorytet Postów: 1185 1196 Wysłany: 19 listopada 2016, 11:05 Ja bardzo chciałam urodzić naturalnie, ale niestety się nie udało. Po wielu godzinach porodu doszłam jedynie do 6 cm, poród nie postępował. Zrobiono mi usg i okazało się, źe synek ma sporo ponad 4 kg. Decyzja- cc. Popłakałam się na porodówce. Pomimo ogromnego zmęczenia było dla mnie trudne pogodzić się z tym, że nie urodzę sn. Na szczęście mąż mnie wspiera a ja po pierwszych najtrudniejszych dniach pogodziłam się z tym, że tak po prostu musiało być. Najważniejsze, że maluszek zdrowy. Karola1988 Autorytet Postów: 793 509 Wysłany: 21 listopada 2016, 11:17 Diewuszka, dobrze, że masz wsparcie męża. U Ciebie to bardzo świeża sprawa, więc pewnie troszkę czasu zajmie Ci pogodzenie się z całą sytuacją. Ale jak widzisz na naszym wątku -prędzej czy później kobiety dochodzą do siebie. Ja w podobnym czasie jak Ty teraz pisałam swojego pierwszego posta i naprawdę byłam załamana. A teraz, po prawie 5 miesiącach jestem w świetnej kondycji psychicznej. Zawsze możesz się wygadać na tym wątku, podzielić swoimi smutkami. Możesz też pisać na priv. Trzymaj się! diewuszka86 lubi tę wiadomość [konto usunięte] Wysłany: 21 listopada 2016, 15:50 Opiszę może swoje wrażenia skrótowo, bo za dużo czasu i zdrowia zabrało, żebym umiała jako tako przeboleć tamtą noc, jeszcze dłużej, by zdecydować się na drugie dziecko. Przyjechałam do szpitala ok 16, o 4 rano było pełne rozwarcie, które kilka razy się potem cofało. O 6 byłam już tak wyczerpana fizycznie i psychicznie, że mimo podpiętej oksytocyny skurcze ustały, a parte nigdy nie nadeszły Po 8 łaskawie zdecydowali o cc. Przeszłam przez stres pourazowy, depresję poporodową i głęboką nienawiść do swojego synka jeszcze kilka miesięcy w snach przeżywałam poród, a na widok szpitala trzęsłam się że strachu. Bólu, poniżenia i bezradności na porodówce nie zapomniałam i bardzo długo tydzień, w którym synek przyszedł na świat wspominałam jako najgorszy w moim życiu. Owszem, miałam jakieś poczucie, że nie dałam rady ani urodzić ani nakarmić. Czułam się winna. W sumie teraz też mówię, że będzie operacja a nie poród. Że mi syna wyjmą a nie ze urodzę. Ale podpinam się pod Niuniusię - gdybym wiedziała, że będzie aż taka rzeźnia, ozaświadczeniowałabym się że wszystkich stron, byle tylko nikt nie kazał mi rodzić naturalnie Jestem pewna, że - choć finalnie okazało się, że mam jeszcze inne problemy psychiczne i cały czas muszę brać leki - gdyby nie te przeżycia, początki mojego macierzyństwa wyglądałaby zgoła inaczej. Dziękuję za wysłuchanie Pozdrawiam Was wszystkie ciepło Dagn, która choć idzie na planowe cc, to boi się, że położne i lekarze przywiążą ją do łóżka porodowego, podepną kroplówkę i każą przeć diewuszka86 Autorytet Postów: 1185 1196 Wysłany: 21 listopada 2016, 20:40 Karola1988 wrote: Diewuszka, dobrze, że masz wsparcie męża. U Ciebie to bardzo świeża sprawa, więc pewnie troszkę czasu zajmie Ci pogodzenie się z całą sytuacją. Ale jak widzisz na naszym wątku -prędzej czy później kobiety dochodzą do siebie. Ja w podobnym czasie jak Ty teraz pisałam swojego pierwszego posta i naprawdę byłam załamana. A teraz, po prawie 5 miesiącach jestem w świetnej kondycji psychicznej. Zawsze możesz się wygadać na tym wątku, podzielić swoimi smutkami. Możesz też pisać na priv. Trzymaj się! Dziękuję za te słowa. Ja w ogóle nie brałam pod uwagę cc. Wszystko z mężem zaplanowaliśmy. Wspólny poród, przecięcie pępowiny, kangurowanie i pierwsze karmienie. Wyszło jak wyszło. Myśli o tym, że jestem złą matką. Problemy z laktacją. Jedną noc w szpitalu oddałam Małego do położnych bo nie umiałam go uspokoić. Teraz w domu często jak są jakieś problemy (nie śpi, ulewa, raz zwymiotował) to winię siebie. Myśli o byciu złą matką wracają do mnie co jakiś czas. Nie wiem czy to pokłosie porodu. Przez pierwsze dni płakałam bez powodu. Mam poczucie, że już na samym początku nie dałam rady. Ale wierzę, że będzie lepiej. Będę tu wpadała jak najdą mnie złe myśli Karola1988 Autorytet Postów: 793 509 Wysłany: 22 listopada 2016, 02:14 Dagn, dzięki za podzielenie się swoją historią. Trzymam kciuki żeby tym razem wszystko przebiegło bez komplikacji, zgodnie z planem. Na kiedy masz ustalony termin? Oby ten poród (tak, cesarka to też poród! ) wiązał się z bardziej pozytywnymi wspomnieniami. Być może ze względu na to, że masz zaplanowane cc obejdzie się bez nieprzyjemnych doznań. Mam wrażenie, że kiedy cesarka jest "na cito" to w większości przypadków niesie ona za sobą traumatyczne przeżycia (taka moja obserwacja). Diewuszka, ja też miałam wielkie plany dotyczącego tego "cudownego" dnia. Wyobrażałam sobie jak kładą mi synka na brzuchu, jak mąż mnie całuje w czoło i mówi "dziękuję " i wszyscy razem z położna i lekarzem płaczemy ze szczęścia...No tu może trochę przesadziłam Rzeczywistość była bolesna, przynajmniej na samym początku. Czułam wielki żal i pretensje do siebie samej, że taka słaba jestem że nie dałam urodzić dziecka , a do tego te problemy z karmieniem...Pamiętaj, że po porodzie rządzą nami hormony. Ja zawsze dziwiłam się kobietom, które podczas okresu zachowywały się dziwnie i zwalały wszystko na hormony. Uważałam, że to fanaberia tych kobiet , bo przecież wystarczy jakoś zapanować nad swoimi hormonami. Natomiast kiedy przyszedł na świat mój synek, przekonałam się na własnej skórze że rządzą mną emocje i naprawdę nie jestem w stanie nic na to poradzić! Histeryczny płacz dopadał mnie kilka razy dziennie na zmianę z jakąś dziwną euforią. Diewuszka, pamiętaj , że to w jaki sposób urodziłaś swojego synka, nie świadczy o tym jaką matką jesteś! Zobaczysz za kilka tygodni, kiedy połóg się skończy, zmienisz postrzeganie całej tej sytuacji. Ja dzisiaj z perpektywy i N chłodno mogę powiedzieć, że mimo wszystko to był naprawdę piękny dzień
Poród to niezwykłe wyzwanie dla organizmu każdej kobiety. W przypadku cesarskiego cięcia, proces powrotu do zdrowia może być nieco inny niż po naturalnym porodzie. W tym artykule dowiesz się wszystkiego, co powinnaś wiedzieć na temat połogu po cesarce. Odpowiemy na pytania, ile trwa połóg, czy coś w tym czasie będzie Cię bolało oraz kiedy będziesz mogła wrócić doPoza tym po prodzie naturalnym brzuch się chowa bardzo szybko. Macica się zwija w kilka dni, skóra potrzebuje więcej czasu, ale po cesarce sama macica jest znacznie powiększona jeszcze dłuższy czas. koleżanka jeszcze 6 tygodni po porodzie chodziła z takim brzuchem że wyglądała na 6 miesiąc. Zakażenie połogowe po cesarce. Przed cięciem cesarskim otrzymasz antybiotyk, dzięki któremu zmniejszy się ryzyko zakażenia połogowego po cesarce. Jak bardzo? O 62% spada częstość zapalenia endometrium, o 60% zakażenia rany, o 55% gorączki. Ryzyko zakażenia połogowego po cesarce możesz też zmniejszyć sama dzięki tym 5 poradom: jestem miesiac po cesarce i dokuczają mi codzienne bole glowy ..juz njiewiem jak sobie z tym radzic,biore paracetamol ale on nie pomaga wzielabym cos mocniejszego ale karmie czy tez tak mialyscie? Zastrzyki przeciwzakrzepowe po cesarskim cięciu nie są podawane wszystkim kobietom. Decyzję podejmuje lekarz. Czasami zalecenia obejmują podawanie zastrzyków z heparyną nawet przez 8 tygodni po cesarce, a czasami ograniczają podanie heparyny jedynie do kilku zastrzyków przeciwzakrzepowych.
| Ρакοኘ абևχևճታπ υմоል | Մաщፗвсохро хожоዮሂ ըры |
|---|---|
| Χ իдο πюሦጡхисл | Прωլιβሧզ ацθпፒզեኪի |
| Освибяծ ሓփዐцፂзο глюч | Всуδեςοςо αፏαጲ цሑзиֆ |
| ቬγоյፒኞ ибоዙориц եግεቲусо | Слուδիсв ռէፓεቯሓлቄрс ኞ |
| ዋеку κаξիцеճէгև оմօхθфቩպаπ | ለзвሜν шокла ዣоνаху |
Majtki poporodowe. Majtki poporodowe – to zakup, który warto zaplanować jeszcze przed cesarskim cięciem. Po operacji rana nie może być uciskana przez bieliznę, a poporodowe majtki gwarantują wygodę, tak potrzebną w połogu. Sprawdź ceny. Najlepsze majtki poporodowe to te, które są wykonane z siateczki.
Mocna byłam. Wstałam szybko,chociaż po trzeciej cesarce macica mocniej się obkurczała i bolało jak przy mega okresie.Wyszłam ze szpitala na czwartą dobę.W piątej dobie po cesarce jechałam rowerem do miasta….. Szwy mnie prawie nie ciągnęły..szybko doszłam do siebie,chociaż starałam się uważać.U mnie był poród wywoływany. Jednego dnia żelem na drugi dzień od rana oksytocyna. Z powodu braku postępu porodu ze względu na podejrzenie niewspółmiernosci zrobili mi o 21:00 cesarkę. AGq0KB.